Czym jest kryzys psychiczny i jak możemy sobie z nim poradzić

O kryzysie mówimy wtedy, gdy jakieś trudne wydarzenie, sytuacja życiowa, powoduje przeciążenie naszych zdolności radzenia sobie. Dotychczasowe strategie działania okazują się nieskuteczne.

Może on spotkać każdego z nas, niezależnie od wieku i wykonywanego zawodu. Może dotyczyć szerokiego spektrum tematów: poważna choroba nasza lub kogoś z bliskich, rozwód, utrata pracy, problemy finansowe itp. Kryzys jest elementem życia, tak jak chwile szczęścia i radości. Warto jednak go odróżnić od chwilowego spadku energii czy gorszego dnia. To stan kiedy nasze zasoby wyczerpują się i mamy wrażenie, że nie zrobimy już ani jednego kroku w przód.

Sytuacja pandemii, z którą wszyscy musimy się zmierzyć również jest rodzajem sytuacji kryzysowej. Konieczność przeorganizowania dotychczasowego życia, niepokój o zdrowe swoje lub bliskich, niepewność związana z rozwojem sytuacji i przyszłością wymagają od nas dużej elastyczności i wysokiego poziomu zdolności adaptacyjnych. Część osób w takiej sytuacji będzie radziła sobie dobrze, ale dla wielu może okazać się bardzo trudny czas. Nadmierny stres może doprowadzić nas do sytuacji kryzysowej.

Kryzys psychiczny wiąże się z całym wachlarzem różnorodnych emocji i zachowań. Począwszy od zaprzeczenia, chęci nie widzenia problemu, poprzez złość, że właśnie mnie to spotyka. Intensywne są emocje smutku, żalu i lęku. Aż do stopniowej adaptacji i akceptacji zmieniającej się sytuacji. Każdy kryzys może przynieść coś owocnego – zdobycie nowych umiejętności, podjęcie działań i decyzji, na które w innych okolicznościach nie mielibyśmy odwagi się zdecydować. To może być twórczy i rozwijający proces, oczywiście nie zawsze łatwy.

Nieodzownym elementem kryzysu jest lęk. Jest on tym większy im bardziej wyolbrzymiamy trudności, problemy, a dewaluujemy nasze zasoby. Możemy mieć tendencję do katastrofizacji czyli snucia najgorszych scenariuszy i wariantów rozwoju danej sytuacji. Następuje „efekt śnieżnej kuli” – rozpoczyna się od małej trudności, która stopniowo rozrasta się, a im jest większa, tym trudniej ten proces zatrzymać. Przy tak wyolbrzymionych „przeszkodach” minimalizujemy nasze zdolności radzenia sobie z problemem. Istotne jest, żeby na zaistniałą sytuację spojrzeć jak najbardziej realnie, skonstruować strategię radzenia sobie z obecnie istniejącą sytuacją, a nie taką, która może się wydarzyć w najczarniejszym scenariuszu. Metoda baby step świetnie może się tu sprawdzić. Koncentrujmy się na kolejnych, małych etapach, nie myśląc od razu jak osiągnąć szczyt.

Pamiętajmy o naszych zasobach – zdolnościach, talentach, które świetnie mogą się sprawdzić w tej sytuacji. Pomyślmy, z czego wcześniej korzystaliśmy w trudnym dla nas czasie, jak inni sobie z daną kwestią radzą. Uaktywnijmy naszą siatkę wsparcia społecznego – rodzice, przyjaciele, znajomi itp. Czasem sama możliwość wypowiedzenia problemu przynosi dużą ulgę.

Starajmy się być sami dla siebie życzliwi i wspierający, nie wymagajmy za dużo. Odpuśćmy perfekcjonizm i krytycyzm. Znajdźmy czas na relaks i przyjemności, przecież musimy kiedyś naładować baterie.

Bądźmy jednak czujni i uważnie obserwujmy swoją kondycję psychiczną. Kiedy stan kryzysu przeciąga się, czujemy się coraz bardziej wyczerpani, towarzyszy nam obniżony nastrój, nie radzimy sobie z podstawowymi zadaniami to czas, żeby sięgnąć po pomoc specjalisty.

W takiej sytuacji zapraszamy do kontaktu.